Przejdź do głównej zawartości

Kupka cennych staroci

Witam serdecznie:)

Mam nadzieję, że choć trochę lubicie mono-tematykę, ponieważ wciąż zostajemy w epoce Superstar. Laleczki, które dziś pokażę, siedzą w moim zbiorze już kilka ładnych miesięcy (od późnej jesieni), lecz moje stadko rozrasta się w takim tempie, że nie nadążam dokumentować tego procesu na bieżąco. Oczywiście nadal trzymam się kolejności, w jakiej lalki przybywają, dzięki temu dylematy, którą Barbie wybrać do notki, mnie nie dotyczą. :)

Już bywało na tym blogu, że opisywałam kilka lalek jednocześnie i tak będzie również tym razem: w jednym wpisie zaprezentuje obydwie nowo-przybyłe Barbie. Pochodzą one od tego samego sprzedawcy i przyszły w jednej paczce wraz z kilkoma podniszczonymi ubrankami z lat 70-tych.

Oto mój ówczesny "nowy" nabytek:




Miłym akcentem była kartka od Pani sprzedającej:


"Dziękuje za zakup. Najserdeczniejsze pozdrowienia. Annie".


Schowałam ją na pamiątkę, gdyż jestem osobą dość sentymentalną. Od tamtej pory "Annie" będzie moją ulubioną sprzedawczynią, od której kupię jeszcze wiele lalek.

Wracając do meritum... znawcy tematu zapewne rozpoznali na pierwszej fotografii kilka dość słynnych części garderoby. Jest tam między innymi tutu od Ballerina Barbie z 1975 roku, kostium od którejś lalki z serii Tropical z 1985 roku, a także mniej znane ciuszki sygnowane na metce napisem Barbie Fashions. Najcenniejszym nabytkiem stały się dla mnie dwie sukienki z lat 70-tych ( czerwona to Best Buy 2228 z 1975 roku). Są trochę przyniszczone i niekompletne, lecz po tylu latach mają prawo takie być. Równolegle z ich zakupem, kombinowałam już na boku, by moje marzenia o Barbie Vintage wreszcie się spełniły. Czy się udało, dowiecie się wkrótce.

Skupmy się teraz na lalkach.

Twarze obu dziewczyn to mold Superstar, jednak dzieli je przynajmniej 5 lat różnicy. Która starsza?




Wystarczy spojrzeć na stópki! Zakładając oczywiście, że lalkom nie podmieniono ciał.




Oczywiście tylko się z Wami droczę. Pierwsza z lal to My First Ballerina Barbie z 1986 roku. Stało się to dla mnie oczywiste już przy pierwszym rzucie oka, ponieważ jedną mam już w swojej kolekcji. Zmiana fryzury nie pomogła ukryć zatem tożsamości:). Kto wie, może Barbie porzuciła balet, by stać się elegancką panią domu w stylu amerykańskich lat 60-tych?

Niestety ta cudowna fryzura nie wyszła z mojego spa. I szczerze: nie potrafiłabym tak świetnie ułożyć lalce włosów. Nadal zastanawiam się, jak "Annie" tego dokonała. Musi to być bardzo uzdolniona osoba w tym fachu. :)

Szkoda, że druga Barbie nie posiada już tak zacnej fryzury. Jej włosy właściwie nadają się tylko do rerootu. Co do kwestii identyfikacyjnej, to tym razem nie było tak łatwo jak w przypadku My First Balleriny. Lalka ma kilka charakterystycznych cech, które klasyfikują ją do tak zwanych "plażówek", czyli mocna opalenizna i ręce proste w łokciach. Niestety pod koniec lat 70-tych oraz w pierwszej połowie lat 80-tych wydano kilka dość podobnych względem siebie Barbie plażowych, stąd problemy w ustaleniu tożsamości. 




Spójrzmy zatem na facepaint: lalka ma zielony cień na powiekach, przedziałek na boku, a także brwi o krótkim łuku bez ostro zarysowanego ogonka, co upodabnia ją do:



Malibu Barbie z 1976 roku. Ta jednak prawdopodobnie posiada sygnaturę na pupie (jak wszystkie lalki z lat 1976-1979), natomiast moja lalka ma ją już na plecach. 
Inną lalką o prawie identycznej twarzy jest Sun Lovin' Malibu Barbie, ale mogłam ją wykluczyć ze względu na nietypowe ciałko:

Ślady po kostiumie plażowym będące skutkiem opalania.- Cecha dystynktywna modelu.
Szczegóły zdają się potwierdzać mój wybór, gdyż ta plażowa panna z kolei posiada brwi o dłuższym łuku, w dodatku zakończone ostrym ogonkiem. Co do odcienia ust, który jest wyraźnie brzoskwiniowy, to cóż... farby po tylu latach bledną i ścierają się, więc przy identyfikacji kieruję się przede wszystkim kształtem form, a nie ich odcieniem. Mam na myśli to, że nie musi być on identyczny. Moja Barbie ma wyblakły już makijaż oraz niemalże całkowicie niewidoczne rzęsy (jednak wciąż mogę je policzyć i jest ich trzy). Pierwotnie zatem mogła mieć brzoskwiniowe usteczka i bardziej intensywny cień na powiekach (jak na zdjęciu wyżej). Odróżnia ją jednak od Sun Lovin' (poza ciałkiem) kształt brwi i kolor tęczówki. (Nawet upływ czasu nie zmieni lazurowego błękitu w  ciemną zieleń :D ).

Aktualizacja:
Dzięki cennej uwadze Urszuli z bloga: 
https://plus.google.com/103319462422428166096/posts
za którą baaardzo dziękuje, mogę rozwinąć nieco temat i do listy "podejrzanych" dodać jeszcze kilka lalek.

Urszula słusznie zauważyła, że moja Barbie równie dobrze może być Super Dance z 1982 roku. Znalazłam również Great Shape Areobic Barbie z 1983 roku. Poniżej zdjęcie pożyczone z internetu, obrazujące podobieństwo lalek:



Super Danse Barbie & Great Shape Areobic Barbie 

Obie mają zielone cienie na powiekach, a także mocną opaleniznę i ręce proste w łokciach z wierzchem dłoni skierowanym do przodu (point to rear). Nie wykluczone, że w istocie Super Dance, jak i Malibu, czy Great Shape Areobic (Super Dance 2) to ta sama lalka, tylko inaczej ubrana i powielona pod innymi nazwami.

Wciąż nurtująca jest dla mnie kwestia koloru tęczówek, która u pań na zdjęciu powyżej jest intensywnie błękitna, wręcz lazurowa. Moja Barbie ma je natomiast w odcieniu zgnitej zieleni. Nie wiem jednak, czy Malibu Barbie, na którą obstawiałam od początku nie miała również takich niebieskich oczu, ponieważ w internecie brak zbliżeń na jej buzie. Jeśli i ona miałaby błękitne oczy, oznaczałoby, to że w przypadku każdej z nich farba mogłaby wyblaknąć do tego stopnia, że zmieniła kolor. 

Gdybym przyjęła, że moja lalka to Super Danse, musiałabym się pogodzić z faktem, że nie jest aż tak stara jak oczekiwałam. :) 

Mam kilka Barbie z wczesnych lat 80-tych i co mogę powiedzieć porównując je? Gdy przewracam ich główki w palcach, przyglądając się malunkowi twarzy, dotykam winylu... mam wrażenie, że tajemnicza Barbie jest starsza od pozostałych. Jej makijaż jest znacznie bardziej wyblakły i wytarty. Może po prostu dziecko nie oszczędzało jej, a może została zrobiona po macoszemu, gdyż należała do tańszej linii? Nie wiadomo. To tylko wrażenie, a tymczasem trzeba trzymać się faktów, które sugerują, że najprawdopodobniej mam do czynienia z Super Danse Barbie. Nawet brak szminki się zgadza, a także kształt brwi. Także, dziękuje Ci Urszulo jeszcze raz! Choć przełknąć muszę fakt, że Barbie nie pochodzi z wczesnej ery Superstar (czyli 1976-1979).

Skoro zagadka tożsamości została rozwikłana, pozostaje mi się cieszyć faktem, że i tak trafiła mi się lalka choć odrobinę starsza niż dotychczasowo pełniąca rolę babci Sun Gold Malibu (1983) ! 

Ciekawostką dla mnie był również sposób mocowania główki: 




Barbie nie może ruszać zbyt swobodnie głową, ale nie sprawia wrażenia, by jej to przeszkadzało.:) Dla mnie z kolei ten mały szczegół jest nawet cenny, gdyż wnosi do mojej kolekcji akcent vintage. 

Poniżej Super Danse Barbie 1982 w pożyczonych ubrankach : 




A tutaj obie My First Balleriny znajdujące się w moim zbiorze. Różni je nie tylko uczesanie ale i odcień blondu.



To tyle na dziś. Była to krótka notka, więc możecie odpocząć od moich długich wywodów. :)
Postaram się napisać jak najszybciej,
Pozdrawiam ciepło, papa!

Komentarze

  1. Czarujące panienki ze ślicznymi fryzurkami! Superstar nie są moją najmocniejszą stroną i ich nie rozróżniam, niestety. Jednak widzę jak są różnorodne i śliczne! Może powiększę swój zbiorek i jakąś nową dziewczynę :)))
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak przedstawiasz te Superstarki, ze w tych swoich (lub pożyczonych) strojach z "epoki" stają się małymi dziełami sztuki, a nie tylko lalkami do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:) dla mnie to są małe dzieła sztuki:)

      Usuń
  3. Piekne obydwie :) Gratuluje nabytku !!! Mnie ta z zielonymi cieniami na powiekach bardziej przypomina Superdance Barbie z 1982 roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo o ile oczywiscie to ona.Ja patrzlam na moj egzemplarz i moja ma niebieskie oczy ;lecz przy tych zielonych cieniach i dosc duzej zrenicy moga przy nieuwaznym patrzenu wpadac w zielen...jak by jednak nie patrzec sa niebieskie ;)

      Zielone cienie ma tez Safari Barbie z 1983 ale oczy ma rowniez niebieskie...natomiast zielone oczy ma Great shape Barbie wersja UK z 1984 ale nie ma za zielonych cienow na powiekach...galimatias :)

      Usuń
  4. jestem pełna podziwu nad tak wnikliwym
    podejściem do tematu mi tak absolutnie
    odległego - zauważam różnorodność, której
    nawet wcześniej bym się nie domyślała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś zbierałam pocztówki z dziećmi -
    niedawno chciałam użyć ich do sesji -
    jak kamień w wodę - ale przeprowadzałam
    się już kilka razy - pewne rzeczy stają
    się nieuchronnym faktem - choćby bolesnym...
    przemiły gest - też by mnie to poruszyło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzę o jakiejś pannie Super Star... Te Twoje są wspaniałe :) A gest od pani sprzedającej mnie również złapał za serce - uwielbiam takie osoby ;) Cudne lale i fotki. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…